Jak się uczyć?

Jak się nie uczyć? Poradnik (nie)skutecznej nauki

Jak się nie uczyć? Poradnik (nie)skutecznej nauki

Na bank wiesz jak to jest, kiedy za oknem jest piękna pogoda, czujesz się wyspany i wypoczęty, a słońce wpadające przez okno zaprasza nas do aktywnego spędzenia czasu, prawda? I na bank wiesz jak bardzo Twoje marzenia o idealnym dniu potrafi zepsuć termin zbliżającego się egzaminu. To naprawdę istna masakra. Zostało Ci kilka dni, a egzamin obejmuje siedem milionów zagadnień z miliarda różnych podręczników? Często ciężko nam się z tym pogodzić, ale jest to głównie wina naszej niekonsekwencji. Jednak nie martwcie się, nie tylko.

Dlaczego odkładamy wszystko na ostatnią chwilę?

 

Jeśli twierdzisz, że nigdy nie odkładałeś nauki na ostatnią chwilę, to albo kłamiesz, albo jesteś cyborgiem. Takie są fakty. Badania przeprowadzone przez studentów psychologii na Uniwersytecie Dzieci z Bulerbyn w Radomiu wykazało, że 140% uczniów szkoły średniej i 180% studentów odkłada naukę tych najnudnijeszych i najbardziej znienawidzonych przedmiotów na ostatnią chwilę. Dlaczego tak jest?

Generalnie sprawa jest prostsza niż się wydaje. Głównie chodzi o naszą motywację. Wiadomo, że nauka przedmiotów szkolnych zawsze, ale to kurwa zawsze w większości przypadków jest piekielnie nudna i nic tego nie zmieni. Nic, serio. Po prostu każdy lubi coś innego, a fanów przedmiotów ścisłych raczej nie przybywa. Nasza motywacja jest więc znikoma, ewentualnie nie ma jej w ogóle. Czasami pojawia się chęć pokazania nauczycielom/rodzicom/kolegom/wnukom, że damy radę i zmuszamy się do kilku godzin nauki, ale kiedy tylko dostaniemy gorszą ocenę wracamy do normy i liczymy na cud. Motywacja zanika, ponieważ tak naprawdę nie chcemy wykonywać nudnych czynności i przede wszystkim nie dostrzegamy w tym sensu. No bo co mi da lepsza ocena z matematyki? Prawdopodobnie nic.


Największe błędy popełniane podczas nauki nudnawych przedmiotów

Jako ekspert w złym podejściu do nauki, postanowiłem opisać najczęstsze błędy popełniane przez uczniów i przestrzec was, żebyście tego nie robili.

 

Muszę zaliczyć kartkówkę, usiądę na 5 godzin i nauczę się tego tematu!

Szczerze? To moim zdaniem najbardziej demotywująca do nauki postawa. Serio. Jeśli nie lubisz matematyki, to nie powinieneś się katować. Lepiej byłoby, gdybyś uczył się 10 minut dziennie, niż 5 godzin ciągiem raz w tygodniu. Zanim odezwą się eksperci od edukacji (pozdro Kołczowie, nagramy coś wierzę) powtórzę, że ta metoda jest skuteczniejsza tylko i wyłącznie wśród tych, którzy przez całą naukę są znudzeni.

 

Eksperci każą się wyspać, posprzątać, wyłączyć telefon, całkowicie się wyciszyć i przygotować szklankę wody, zrobię tak, na bank wyczyszczę umysł i nauczę się wszystkiego w super szybkim tempie!

Ta metoda jest zajebista, serio. Jest naprawdę skuteczna. Szkoda tylko, że jest skuteczna tylko i wyłącznie kiedy masz z góry określony cel i jesteś w stanie bardzo wiele poświęcić, żeby go osiągnąć. Niestety mówiąc o celach nie mam na myśli zaliczenia sprawdzianu, a raczej wynalezienie leku na AIDS. Widzisz różnicę? W trakcie przygotowywania odpowiednich do nauki warunków zniechęcisz się do niej 10 razy.

Nie lubisz się uczyć? Nie wiążesz przyszłości z tym, co masz teraz robić? Przestań kojarzyć to z cierpieniem. Olej wszystkie metody ekspertów! Serio. Lepiej zamów pizze, zakup sobie pepsi czy coś w ten deseń, odpisuj od czasu do czasu śmieszkom na Facebooku czy Snapie, w tle puszczaj ulubioną muzykę, a przy sobie miej zeszyt i po prostu staraj się coś robić. Nauka będzie efektywna 100 razy mniej, ale… będzie. A to jest kluczowe. W ten sposób z pewnością nauczysz się systematyczności. Z czasem będziesz mógł tworzyć sobie coraz korzystniejsze warunki, ale na początek żarcie, memy i nauka naprawdę przyniesie fajne efekty. Ta metoda nie sprawdzi się u osób, które chcą wybrać się na medycynę, ale jeśli planujesz inną karierę, niezwiązaną z nauką, tylko planują zarabiać na swojej pasji (napiszę artykuł o tym, dlaczego warto, obiecuję) – jest ona dla Ciebie idealnym rozwiązaniem!

 

Przygotuje dokładny plan nauki, z pewnością będzie to dla mnie ważne!

Ludzie serio nadal się nie nauczyli, że to tak nie działa. Przyznać się, ilu z was pobrało aplikacje z serii: “30 dni challange” czy coś w ten deseń i ukończyło góra kilka dni takich ćwiczeń? A przecież aplikacja przypominała nam o nich codziennie! Oczywiście jeśli potrafisz przygotować plan nauki i systematycznie się tego trzymać, to jest rewelacyjnie! Ale chyba nie czytasz tego, jeśli jesteś ekspertem, prawda? Ten artykuł jest skierowany do tych, którzy kochają spędzać noce z Netflixem, do tych którzy marzą o challengerze w LoL-u oraz do tych, którzy 90% czasu spędzają ze znajomymi.

 

Co w takim razie mamy robić?

Dokładnie to, co pisałem przy drugim cytacie – Ponadto zdystansujcie się, to tylko szkoła. Nie nauczy was ona niczego poza podstawami, które mogą pomóc wam wybrać kierunek, który zapewni wam ciekawą i fajną pracę. Róbcie to co kochacie, a naukę w szkole traktujcie jako dodatek, ale nie zapominajcie o niej. Starajcie się zrobić codziennie cokolwiek z tych przedmiotów, które będą dla was problematyczne, a z pewnością będzie wam dane 😉 Jeśli potrzebujecie przygotować się do matury z matematyki, to zdecydowanie polecam wam program Matura krok po kroku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *